Pierwszy taniec

Cześć!

 

Mam na imię Julita. Jestem tancerką. Talent rozwijam od 25 lat w zespołach tanecznych. Wielokrotnie występowałam na deskach teatru, filharmonii, opery,
a także na mniejszych scenach plenerowych. Brałam udział w licznych konkursach i festiwalach tańca, zarówno polskich, jak i zagranicznych.

Mam na koncie wiele osiągnięć: trzykrotne mistrzostwo Polski, dwukrotne wicemistrzostwo Polski, II wicemistrzostwo Polski, ponad 60 wygranych turniejów tańców polskich organizowanych przez polską sekcję CIOFF, pięciokrotnie zdobyłam tytuł Najlepszej Pary Roku w tańcach polskich. Prowadziłam zajęcia taneczne w szkołach, przedszkolach, dla seniorów i w ramach unijnych projektów. Lekcje indywidualne, przygotowujące pary do tańca weselnego, praktykuję od 10 lat.

Kończę instruktorski kurs kwalifikacyjny na kierunku Taniec Ludowy, organizowany przez Mazowiecki Instytut Kultury w Warszawie. Ukończyłam Uniwersytet Medyczny w Białymstoku na kierunku Położnictwo i pracuję jako położna w Prywatnej Klinice Położniczo-Ginekologicznej w Białymstoku.

Jestem artystką – kocham taniec, który jest sposobem na zdrowie i szczęście.

Justyna i Grzegorz

Para, która świetnie się bawi, ale obok muzyki. Gotowi na wszystko i z entuzjazmem wykonujący nowe kroki. Zrobili bardzo duży progres taneczny, a swój układ do dziś tańczą w domowym zaciszu.

Nagranie powstało w Chorwacji. Grześ był po operacji kolana, więc oryginalny układ z opcją unoszeń partnerki nie wchodził w grę. Niewielka modyfikacja, szybka nauka i na plażę, bo zachód nie czeka. Trafiliśmy na cudowne kolory zachodzącego słońca, zmieniające się z minuty na minutę. Jedynym utrudnieniem z jakim przyszło nam się zmierzyć były tak głośne, obijające się o skały fale, że podkład muzyczny był ledwie co słyszalny. Taki urok miejsca. Podziwiajcie zatem widoki i taniec, w tym przypadku również przepleciony oryginałem z wesela.

Diana i Dominik

Od pierwszego naszego spotkania ujęli mnie swoją skromnością, ale również tym jakim są zgranym duetem. Wspierali się w każdym gorszym momencie prób i cieszyli z każdego odniesionego tanecznego sukcesu. Wiedziałam, że muszę przygotować coś nieszablonowego, coś czym oczarują swoich gości, bo przecież trochę o to chodzi przygotowując pierwszy taniec. Tak też się stało, choć na początku zadziwiłam również Parę Młodą, to jednak szybko przekonali się do mojej wizji układu.

Młodzi mają wyjątkową pracę, ponieważ opiekują się najbardziej milusińskimi zwierzętami świata – alpakami. Nie mogłam przejść obok tego obojętnie i mówiąc krótko wykorzystałam to do nagrania. Przedstawiam namiastkę romantycznego tańca z alpakami w tle.

Marlena i Krzysztof

Mówią, że nie umieją tańczyć, ale kłamią, wychodzi im to świetnie. Potrzebowali wiary we własne umiejętności, koncentracji i dobrego przeprowadzenia przez dość trudne kroki. Determinacji i zapału do pracy nigdy im nie zabrakło. Finał był spektakularny, brawom nie było końca.


Po weselu złapaliśmy się na krótką chwilę w pięknych ogrodach letniej rezydencji Branickich w Choroszczy. Babie lato, nieopodal woda i chmara komarów, które dosłownie nas zjadły. Tańczyli nie tylko Marlena z Krzysiem, ale również ja oraz Paweł z dronem, żeby choć na chwilę odgonić od siebie dzikie i wygłodniałe owady. To była najszybsza nagrywka świata. Zapraszam.

plumstudio.pawelbalejko